Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
(Spróbować)… być jak Justyna Kowalczyk

(Spróbować)… być jak Justyna Kowalczyk


Ferie zimowe w tym roku dla mojego województwa wypadły wyjątkowo wcześnie. Ledwie przywitaliśmy Nowy Rok, a już po kilku dniach można było się sposobić do zimowego wypoczynku. W zasadzie to sposobić się mogła młodzież ucząca się, bo pracujące dinozaury wypoczynek mają ściśle określony przez prawo pracy ;)
Miasto moje a w nim...

Miasto moje a w nim...

Czasami bywa tak, że doceniamy coś co jest gdzieś daleko, nie zwracając uwagi na rzeczy czy miejsca, które mamy na wyciągnięcie ręki. W pewne majówkowe, późne popołudnie natchnęło mnie by wsiąść na rower i objechać okolicę Bełchatowa jak i samo miasto. Chciałem zobaczyć, co się zmieniło, jak obecnie wygląda moje miasto i jego okolice oraz przypomnieć sobie miejsca, z którymi wiążą się fajne wspomnienia. Jako że podróże lubię bardzo a i na blogu jest wszak dedykowana ku temu zakładka można było coś nowego uskutecznić.
Zapraszam na małą fotograficzną wycieczkę po Bełchatowie i okolicach uwiecznioną aparatem średniej klasy telefonu komórkowego ;)











P.S. Co jakiś czas postaram się wrzucać w zakładce "Podróże" foteczki z rozmaitych wypraw, zarówno tych biegowych jak i całkiem prywatnych. Mam nadzieję, że zyskają one Wasze uznanie.

Pieniny 2016 - Samotna wędrówka

Pieniny 2016 - Samotna wędrówka


Perspektywa kilku wolnych dni zawsze ogromnie cieszy. Nie należę jednak do osób, które wolny czas spędzają na nic nierobieniu. Przeciwnie. Uwielbiam spędzać czas aktywnie i ciężko jest  mi usiedzieć na miejscu. Bardzo lubię wracać do miejsc, w których zarówno ja jak i moje rodzinka czujemy się po prostu dobrze, dlatego na te kilka czerwcowych dni obraliśmy kierunek na Pieniny. Trzeci raz w ciągu ostatnich trzech lat.  
Pienińskie wędrówki

Pienińskie wędrówki


Życie nie znosi próżni i rutyny. Ja również, dlatego z ogromną radością oczekiwałem majowego weekendu. W pierwszych dniach tego wspaniałego miesiąca pełną familią udaliśmy się na górską majówkę. Czwartkowego poranka, skoro świt (czyli koło 9) cały nasz klan, w akompaniamencie wspaniałej pogody ruszył w Pieniny. Czemu akurat tam? Zapewne pamiętacie wrzesień zeszłego roku, kiedy opisywałem Wam moją pierwszą wizytę w Sromowcach Niżnych. Przyznam bez bicia - zakochałem się w tym miejscu, w tych widokach i tym klimacie. Spokój, z dala od miejskiego zgiełku. Kapitalne miejsce by naładować akumulatory i miło spędzić czas. Wybór majówkowego miejsca był więc oczywisty.
Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger