„Ukryta siła” czyli motywacja przez czytanie


Ostatnimi czasy mam całkiem mocną zajawkę na czytanie. Zostało mi to chyba po hospitalizacji kiedy to książki były świetnym urozmaiceniem codziennej monotonii. Pobyt w szpitalu skończył się już jakiś czas temu (ufff) ale zamiłowanie do książek na szczęście pozostało. Niedawno w moje ręce wpadła publikacja o intrygującym tytule „Ukryta siła” autorstwa Richa Rolla.

Jest to historia człowieka, który po rozmaitych życiowych perypetiach w przededniu swoich 40-tych urodzin postanawia zmienić swoje życie o 180 stopni. Wyobraźcie sobie gościa, który mając na koncie dość solidne problemy z alkoholem czy nadwagą niemal z dnia na dzień postanawia zerwać z dotychczasowym trybem życia i przeobraża się w mega sportowca, który jest w stanie ogarnąć zawody Ultraman (taki triathlon dla cyborgów – 10 km pływania, 421 km jazdy rowerem i 84 km biegania). Jakby tego było mało bohater idzie krok dalej i postanawia  przejść na dietę składającą się tylko i wyłącznie z produktów pochodzenia roślinnego. Troszkę stron poświęcono zresztą na samą dietę wegańską. Tak na dobrą sprawę ciężko mi sobie było wyobrazić jak ta dieta będzie działać w odniesieniu do tak wytrzymałościowej dyscypliny jaką jest bez wątpienia triathlon i jego bardziej ekstremalne pochodne. Po przeczytaniu „Ukrytej siły” wiem że i w tym przypadku dla chcącego nic trudnego. 

Co mnie urzekło w tej konkretnej książce? Przede wszystkim sposób w jaki  przedstawiona jest historia autora. Pochłaniając kolejne rozdziały miałem wrażenie jakbym był naocznym świadkiem jego życia. Nie ma znaczenia czy czytasz o jego młodzieńczych sukcesach w pływaniu, studenckich baletach czy w końcu o EPIC 5 (co to? Odsyłam do książki – nie zawiedziecie się ). Książka przenosi nas tak naprawdę do jego świata, pełnego rozmaitych historii i co istotne nie tylko tych cukierkowych mówiących że wszystko w życiu jest fajne i łatwe.

Jak można w kilku słowach podsumować „Ukrytą siłę”? Najlepszym chyba określeniem będzie stwierdzenie że nigdy nie jest za późno by móc zmienić swoje życie. Nie potrzeba do tego magicznej różdżki czy lampy Alladyna. Wystarczy własna chęć i silna wola. Ta książka i historia w niej zawarta stanowi doskonały przykład że chcieć to móc.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger