Nowy do planu dodatek

Biegać czy nie biegać - oto jest pytanie. Pytanie, które targało mną przez sporą część wczorajszego popołudnia. Żaby była jasność, nie chodziło o lenistwo czy zbyt niską temperaturę powietrza. Chodziło w głównej mierze o to, czy po wtorkowym bieganiu zrobić sobie dzień wolny i przesunąć plan o jeden dzień czy też pobiec zgodnie z planem. Górę wzięła opcja druga i chwilę po godzinie 20 szurałem po chodnikach mego miasta,  dokładnie taką trasą jak dzień wcześniej z tą różnicą, że po trzeciej rundzie pobiegłem Placem Narutowicza, 19-go Stycznia, Piłsudskiego do Bawełnianej, gdzie wykonałem cztery w dynamiczne (w miarę) przebieżki. Łączny dystans mojego biegu wyniósł 7 km i 200 m.
Wczorajszy trening zmuszony byłem odbyć bez jakiejkolwiego rejestracji. Niestety telefon nie łapał długo sygnału GPS a jak już złapał to ... padł :) Na ednomondo mam spekatakularny dystans 0 km i spalonych 26 kalorii. Nie ma co, wypas. Jak już pisałem, lada chwila moje problemu z telefonem znikną. Wprost nie mogę się doczekać.
Łącznie przebiegłem ponad 667 km.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger