Poniedziałek 7/10/2013

Niezwykle spokojnym krokiem (dosłownie) wszedłem w VI tydzień mojego planu treningowego. Po piątkowym zbyt szybkim biegu dziś postanowiłem trochę zbastować i pobiec spokojniej. Chyba aż nadto wziąłem sobie to do serca bo tempo dzisiejszego biegu wołało o pomstę do nieba. Na kolejnym treningu będę musiał znaleźć idealne tempo biegania. Powinno być odrobinę szybsze od dzisiejszego. Myślę że w granicach 6:45 - 6:50  min/km to będzie tempo dla mnie optymalne póki co. Niektórym może się to wydawać słabe bądź żenująco słabe. Trudno, nie mój to problem. Ja mam do zrzucenia kilogramy a nie wyścigi. Kiedyś napisałem że na zawody przyjdzie czas i to podtrzymuję nadal.
W ciągu 30 minut przebiegłem 3 km i 890 m w średnim tempie 7:44 min/km. Bieg całkiem przyjemny a to za sprawą odświeżonej playlisty w której przeważały kawałki zespołu Metallica. To pokłosie obejrzanego w sobotę koncertu/filmu właśnie tejże kapeli pt.: Through the never. Polecam!
Na zakończenie taki mały mój motywator (kolejny). Na facebookowym profilu strony bieganie.pl zamieszczono zdjęcie ( w zasadzie dwie fotki) chłopaka, który zleciał z wagi 40 kg! Mało tego wykręcił czas półmaratonu na poziomie 1:28. Zajęło mu to 1,5 roku i 4000 przebiegniętych km. Nic tylko pogratulować i przyklasnąć!

Łącznie przebiegłem: 382 km i 150 m.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger