Poniedziałek 8/07/2013

Po kilkudniowej regeneracji znów stanąłem na biegowym szlaku. Co prawda miałem w planie pobiegać w niedzielę, ale postanowiłem ten dzień poświęcić na odpoczynek i regenerację łydek, które znów dają trochę się we znaki. Dziś przekonałem się, że zrobiłem bardzo dobrze, bowiem pod koniec dzisiejszej przebieżki znów poczułem że moje łydki mają jakieś ale. Oczywiście nie mogło się obyć bez opóźnionego startu Mundka. Już nie wiem czy to wina apki czy może mojego telefonu. Gdzeiś wyczytałem, że Samsungi z serii Galaxy mają jakiś problem z szybkością łapania GPS. Ostatecznie sygnał się znalazł i mogłem bez przeszkód pobiec. Oczywiście cały bieg okraszony był komunikatami o zgubieniu bądź pojawieniu się sygnału. Do tego już zdążyłem się przyzwyczaić. Ostatecznie przebiegłem dziś 8 km i 40 m w czasie 58:06. Szczegóły mojej trasy znajdują się TUTAJ.
Dziś postanowiłem pobiec moją dawniejszą trasą. Generalnie chciałem zrobić kółeczko - takie kółeczko ulicami Bełchatowa. Ostatecznie kółeczko troszkę zmodyfikowałem, ale przyznam szczerze, lepiej biegnie mi się szalkiem że się tak wyrażę "zachodnim" czyli Al. Włókniarzy, Al. Wyszyńskiego i dalej w kierunku Grocholic nową drogą. Pojutrze mam nadzieję tam wrócić. 

Łącznie przebiegłem: 308 km i 630 m.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger