Wtorek 21/05/2013 - bieganie w teorii

Dziś w bełchatowskim magistracie odbyło się bardzo ciekawe spotkanie pt.: "Biegiem po zdrowie". Podczas spokania można było wysłuchać prezentacji dotyczących zdrowotnych aspektów biegania czy też właściwego treningu. Właśnie kwestia treningu była tą, która wzbudziła moje największe zainteresowanie, bowiem mogłem porównać teorię specjalisty do mojej amatorskiej praktyki. Dzięki temu mam większą świadomość jak trenować by nie zrobić sobie krzywdy i by trening sprawiał przyjemność. Postanowiłem, że począwszy od tego tygodnia zmieniam cykl treningowy z pięciu na cztery treningi tygodniowo. Poza tym przestaję gonić dystanse. Przynajmniej na razie zamierzam biegać 7-8 km tempem bardzo spokojnym i relaksacyjnym. Najważniejsze, by z treningu czerpać przyjemność a nie katować się. 
Mam nadzieję, że tego typu spotkania będą odbywać się cyklicznie i na każdym z nich będzie coraz więcej uczestników, którzy chetnie dzielić się będą swoją wiedzą i doświadczeniami. 

Z innej beczki. Przypadkiem trafiłem na interesujący blog dotyczący biegania  na którym przeczytałem pewien ciekawy artykuł, a w zasadzie historię  "Biegacza z Północy". Człowiek ważący blisko 130 kg w 15 miesięcy doszedł do wspaniałej sylwetki i formy pozwalającej uczestniczyć w maratonach (poniżej link do tegoż artykułu). Przyznam szczerze, podziwiam i biorę z tego całą furę inspiracji i motywacji dla siebie. Chciałbym też za 15 miesięcy napisać na mym blogu - przebiegłem maraton! Czy będzie mi to dane? Zobaczymy. Na razie jednak zrzucamy nadbagaż i budujemy formę przede wszystkom dla siebie i własnego zdrowia.

Niestety, dziś z biegania nici, bowiem łydka daje się we znaki. Mam nadzieję, że do czwartku będzie dobrze i wtedy zaliczę swój 200 kilometr. Organizmu wszak należy bezwzględnie słuchać :)


Historia pewnego Biegacza z Północy

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger