Poniedziałek 6/05/2013

Kolejne kilometry zaliczone i kolejny mały szczyt zdobyty! Nigdy nie myślałem, że przebiegnięcie ponad 7 km będzie dawało tak wiele radości. Do niedawna wydawało mi się, że przebiegnięcie 5 km to będzie Mount Everest, a tu proszę kolejna siódemka z zakładką już za mną i co lepsze, ciągle mi mało. Dziś w czasie 1:06:38:76 przebiegłem 7 km i 890 m. Postanowiłem przebiec trasę podobną do tej z wczoraj, jednak dokonałem drobnej kosmetyki, by dystans wyszedł nieco dłuższy. Rozpocząłem na Pabianickiej i dalej pokonywałem ulice: Kościuszki, 9-go Maja, Wojska Polskiego, Al. Wyszyńskiego, Al. Włókniarzy, Sienkiewicza, Piłsudskiego, 19-go Stycznia, Fabryczną, Bawełnianą i Pabianicką (do Domu Rzemiosła), gdzie bieg zakończyłem. Dziś mimo porządnej rozgrzewki przez większość biegu, delikatnie dokuczała mi prawa łydka. Mam nadzieję, że to nic poważnego i że jutro znów będę mógł podreptać ulicami Bełchatowa.


Łącznie przebiegłem: 120 km i 840 m (nieźle jak na amatora).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Seba Biega , Blogger